Koniec z propagowaniem seksu i bezsensownej przemocy w Dead or Alive 5, teraz liczą się emołszyns

Aktualny szef Team Ninja – Yosuke Hayashi, postanowił zmienić wizerunek Dead or Alive, aby gracze nie postrzegali najnowszej części jako pustej bijatyki z roznegliżowanymi kobietami i skaczącymi wielkimi biustami. Hayashi przyznał, że:

Stary zespół był znany z tworzenia gier, które miały dwa podstawowe elementy: seks i przemoc. To było oczywiste. Z nowym zespołem chcemy wzbić się na nowy poziom – w kierunku emocjonalnych doświadczeń, które mogą ruszyć graczy.

No shit. Nawiązuje również do realnego życia mówiąc, że gdy idzie się poznać kobietę to nie patrzy się na jej biust, nie ocenia na podstawie biustu, bo jest to ohydne. To raczej postura, maniery czy głos sprawiają, że widzi się piękną kobietę.

Kiedyś kobiece postacie zawsze musiały mieć duże piersi, musiały mieć skąpą sukienkę. W DoA5 staramy się skupić na prawdziwych kobietach, które nas otaczają: na kobiecy głos, maniery. Jesteśmy realistami pod tym względem.

Oczywiście nie znaczy to, że w grze całkowicie zabraknie cycków.

Hayashi chce pokazać piękno zarówno kobiet, jak i całej gry, ale również ma zamiar nadać sens przemocy, która do tej pory była w grze po to, aby… być. Cała przemoc ma być połączona z emocjami, boss Team Ninja ma nadzieję, że uda im się stworzyć grę dla dojrzałego gracza, która wzbudzi dorosłe myślenie.

No i generalnie mi to gra, choć jestem ciekaw na ile sprostają zadaniu. Być może nowa polityka sprawi, że piąta część przyciągnie mnie na dłużej, tym bardziej, że Hayashi chce jeszcze mocniej wybajerzyć areny i otoczenie.

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus
  • Pinterest