Publikujesz własne screeny z World of Warcraft? Blizzard wie, że są Twoje!

Ekipa graczy z forum OwnedCore odkryła sprytną taktykę Blizzarda, stosowaną na graczach World of Warcraft. Mianowicie prawie każdy wyłapany screen z gry zawiera ukryte prywatne informacje o użytkowniku. Informacje te ukryte są w niewidzialnym znaku wodnym, który zawiera identyfikator użytkownika, czas wyłapywania screena i adres IP serwera. Ciekawostką jest to, że Blizzard nigdzie o tego typu praktykach nie wspomina.

Znak wodny – źródło ownedcore.com

Co prawda w danych nie są zawarte imiona i nazwiska czy tym bardziej hasła do kont, ale już na podstawie tych informacji można przypisać screena do konkretnego konta i serwera, dzięki czemu Blizzard może badać nawet prywatne serwery. Gorsza sprawa, że z informacji tych mogą skorzystać hakerzy, podobnie jak Blizzard mogą przypisać screeny do konta i serwera, a następnie przyczaić się na jakieś dymanko.

Wspomniałem na początku, że nie każdy screen zawiera znak wodny. Grupa graczy z forum przez trzy dni sprawdzała swoje screeny wykonane od 2008 roku i na każdym był znak wodny, jednak odkryli pewien myczek. Znaki te nie pojawiają się na screenach, jeśli jakość zrzutu ustawiona jest na najwyższą. Jak to zrobić? Wg odkrywców wystarczy w konsoli wpisać

/console SET screenshotQuality "10"

Więcej na temat tego odkrycia, jak i metod sprawdzania znaków na własnych screenach, możecie obadać na forum OwnedCore.

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus
  • Pinterest